Dzięki uprzejmości przyjaciółki wracam po latach do zabawy analogową fotografią. Czuję się w tym w tej chwili jak dziecko. Uczę się praktycznie od nowa. Pentacon Six TL załadowany filmami średnioformatowymi… i brak światłomierza ;) Cyfrówka nadal leży w szufladzie i czeka na naprawę, więc nie mam czym się posiłkować. Szacuję sobie jak naświetlać i o dziwo to wychodzi. Pierwsza rolka naświetlona “na oko” wyszła nieźle. 10 z 12 klatek poprawnie naswietlonych (Kodak Portra 400). Kolejna taka sama i cczarno-biały Ilford naświetlane bazując na tabelach wyszły raczej do d… W każdym 6 na 12 klatek dosyć ok, ze dwie dodatkowo jako tako do uratowania po skanowaniu.
Materiały kupowane i wywoływane w sklepie foto przy placu Cyryla Ratajskiego. Polecam, chociaż skanowanie drogie i pozostawiające wiele do życzenia.
A efekty jak widać:

Poznań, Teatr przy Placu Wolności

Przy Alei Marcinkowskiego
Udało mi się też parę portretów zrobić. Pierwszy niestety ledwo odraowany. Dwie koleżanki chciałem fotografować w ogródku świetnej knajpy Zielona Weranda. Uroczy, zasłany żółtymi liśćmi. Niestety mocno niedoświetliłem :/

Hania
Reszta znośna.

Jędrzej

Kuba

Marta

Marta i Hania na Zamkowej pod Wzgórzem Przemysła
No i na koniec ślepy strzał, ale chyba właściwie najciekawsze zdjecie ;) Środek nocy z czwartku na piątek, klub “8 BiTÓW” na Garbarach. Ani przycelowałem, ani przewinąłem klatkę, ani nie pamiętam kim jest dziewczyna-duch w centrum kadru ;) Ot, focenie pod wpływem ;)

Przy barze w klubie 8 BiTÓW







