Odpryski z reportażu z przygotowań ślubnych. Akcja u fryzjera wartką nie jest, więc w tak zwanym międzyczasie jest czas na czasozabijające pstryki. Ja zwykle w ogóle nie lubię focenia detali, ale tym razem tak wyszło, że zacząłem jakieś zauważać i coś tam zostało na karcie ;)




Przyjemne detale mają również “obiekty ożywione” :)








