Krótko i na temat będzie, bo noga mnie nie lubi i chce znowu lekarza. :/
Jestem niezmiennie zafascynowany tym jak aparat w rekach, odrobina bezczelnej śmiałości i spontaniczny uśmiech potrafią zjednać ludzi i skłonić ich do chwili pozowania. W ten sposób powstają moje ulubione portrety ludzi. Ludzi będących gdzieś z boku, przy okazji, poza tym co czy kogo w danej chwili chcę fotografować.
Wczoraj własnie siedziałem na terenie KontenerARTu z dziewczynami, z którymi umówiłem się na sesję. Obok w hamaku usadowił się chłopak z piwem. Poprosił nas wcześniej, żebyśmy się może odrobinę przesunęli bo pewnie będzie się trochę bujał. Usmiechy, sympatyczne “bujaj się” rzucone przez dziewczyny i bym o nim zapomniał. Po jakimś czasie do nas dotarła pizza i kolejne piwa a do chłopaka dziewczyna. Oboje wpasowali się w hamak a ja zacząłem dziewczynom robić zdjęcia na rozgrzewkę. Kątem oka zobaczyłem radosną parę w hamaku. Uśmiechnąłem się, skierowałem na nich obiektyw, niemo zapytałem “czy mogę”. Po sekundzie wahania z uśmiechem zapozowali. Efekt, jak widac poniżej :) Zostawiem im namiary do siebie. Za tę chwilę spontanicznej radości dostaną chyba całkiem miłe zdjęcie ;)
W podobny sposób powstały takie zdjęcia jak te:
A z dziewczynami też wczoraj wyszło i było bardzo wesoło ;) Ale to temat na oddzielny wpis. Tu tylko parę kadrów na wesoło ;)


















