No niestety nie głosowałem. Z powodów różnych. Żałuję i mam wyrzuty, ale na szczęście nia mam na co narzekać.
Nie wiem czy wygrali “moi” czy nie. Wazne w kazdym razie, że nie wygrali panowie spod znaku wiecznego “Płaszcza i Szpady”. Może nie będzie lepiej, ale za to może będzie przynajmniej minimalnie spokojnie i normalnie.
A skoro tytuł taki, to niech go L.U.C. zilustruje ;)








Co do samorządowych partie nie mają takiego wpływu, tutaj całe szczęście liczą się ludzie.